| Sierpień 2026 · Wydanie #014 · czytaj online | O zdrowiu, pamięci i jasnym myśleniu w mętnych czasach | | | | Wydanie #014 · zdrowie, nauka, pamięć i kilka niepoważnych myśli | | | | Cześć i gratulacje!
Udało nam się przeżyć kolejny tydzień. Przed Tobą solidna porcja wiedzy, dzięki której ten następny będzie jeszcze lepszy od poprzedniego!
| | | | OSTATNIE FILMIKI Z YOUTUBE | | Wszyscy jesteśmy zajęci, więc jeśli przegapiłeś ostatnie odcinki na moim kanale YouTube, to możesz nadrobić zaległości tutaj: | | WIDEO
Weszli do lasu i zrobili MRI mózgu. Oto co odkryli naukowcy
Czy godzinny spacer po lesie może wpłynąć na mózg? W filmie omawiam badania MRI, w których porównano spacer w spokojnym lesie ze spacerem po ruchliwej ulicy. Wyjaśniam, co zaobserwowano w hipokampie i ciele migdałowatym oraz jak wyniki te mają się do badań długofalowych.
Obejrzyj film → | | | WIDEO
Palili całe życie i dożyli 100 lat. Wyjątki czy dowód?
Jeanne Calment paliła niemal przez całe życie i dożyła 122 lat. Winston Churchill słynął z miłości do cygar i zmarł w wieku 90 lat. W tym filmie zestawiam znane anegdoty z wynikami badań nad stulatkami. Pokazuję, ile osób palących w przeszłości lub obecnie dożywa setki w porównaniu z osobami niepalącymi.
Obejrzyj film → | | | WIDEO
Co ZAMIAST kolonoskopii? Te badania wykryją raka jelita bez bólu!
Co zrobić, gdy kolonoskopia budzi silny lęk, była wcześniej źle tolerowana albo istnieją przeciwwskazania do jej wykonania? Wielu lekarzy błędnie sugeruje wykonanie samego badania na krew utajoną w kale (FIT). .
Obejrzyj film → | | | BADANIA NA TAPECIE I CO NOWEGO W ŚWIECIE | | Licho nie śpi, ale to samo tyczy się świata nauki i doniesień z frontu medyczno-dietetycznego. Oto ciekawostki, które udało mi się wygrzebać w ciągu ostatniego tygodnia: | | BADANIE
IM LEPSZA KONDYCJA, TYM DŁUŻSZE ŻYCIE? WYNIKI BADANIA 122 TYSIĘCY OSÓB
Czy bardzo wysoka wydolność fizyczna może przestać przynosić korzyści, a nawet zacząć szkodzić? Taką możliwość sugerowały wcześniejsze obserwacje dotyczące m.in. zaburzeń rytmu serca u części osób intensywnie uprawiających sport. Badacze z Cleveland Clinic postanowili więc sprawdzić, jak wydolność krążeniowo-oddechowa wiąże się z ryzykiem zgonu w perspektywie wielu lat.
Przeanalizowano dane 122 007 dorosłych, którzy w latach 1991–2014 zostali skierowani na próbę wysiłkową na bieżni. Ich średni wiek wynosił 53 lata, a mediana okresu obserwacji — 8,4 roku. W tym czasie odnotowano 13 637 zgonów.
Wydolność oceniano na podstawie maksymalnej wartości MET osiągniętej podczas próby wysiłkowej. Następnie uczestników podzielono — z uwzględnieniem wieku i płci — na pięć grup: od osób o niskiej wydolności, znajdujących się poniżej 25. percentyla, po grupę „elitarną”, obejmującą około 2,3% osób z najlepszymi wynikami.
Zaobserwowano wyraźną zależność: im wyższa była wydolność krążeniowo-oddechowa, tym niższe było ryzyko zgonu z dowolnej przyczyny. Po uwzględnieniu różnic w stanie zdrowia i innych czynników ryzyko w grupie o najniższej wydolności było około pięciokrotnie wyższe niż w grupie „elitarnej”. Nawet osoby z wynikiem poniżej średniej miały o około 41% wyższe ryzyko niż uczestnicy osiągający wynik powyżej średniej.
Najwyższą przeżywalność odnotowano w grupie o ekstremalnie wysokiej wydolności. Nie stwierdzono poziomu, po którego przekroczeniu dalszy wzrost wydolności przestawałby wiązać się z korzyścią. Zależność tę obserwowano również u osób po 70. roku życia oraz u pacjentów z nadciśnieniem.
Skala związku okazała się szczególnie interesująca. Niska wydolność była powiązana ze wzrostem ryzyka zgonu porównywalnym lub większym niż zależności obserwowane w przypadku palenia tytoniu, cukrzycy czy choroby wieńcowej. Nie oznacza to jednak, że brak kondycji można uznać za bezpośrednią przyczynę zgonu albo że jej wpływ da się wprost zrównać z paleniem. Są to porównania statystyczne uzyskane w konkretnej grupie pacjentów.
Wynik nie dowodzi również, że ekstremalnie intensywny trening jest odpowiedni dla każdego. W badaniu oceniano osiągniętą wydolność organizmu, a nie konkretną dawkę ćwiczeń potrzebną do jej uzyskania. Mimo tych zastrzeżeń otrzymane rezultaty wskazują, że wydolność krążeniowo-oddechowa może być jednym z najbardziej wartościowych, a jednocześnie modyfikowalnych wskaźników długoterminowego stanu zdrowia.
Jeśli pamiętasz inne badania, które uwzględniłem w poprzednich wydaniach, jest również bardzo jasne, że między nimi masa mięśniowa niesamowicie mocno koreluje z długością życia (jak i jego jakością).
Źródło → | | | BADANIE
CZY MOŻNA ZWIĘKSZYĆ SIŁĘ MIĘŚNI… BEZ PORUSZANIA NIMI?
Nie wiem, ile już lat powtarzam, że ludzki mózg jest dosyć specyficzny. Ma zdecydowanie kłopoty z odróżnianiem rzeczywistości od wyobraźni, jeśli chodzi o aktywację wielu obszarów mózgu.
Widać to w naprawdę wielu badaniach, Włączając w to te, które chciałbym właśnie omówić
Badanie opublikowane w czasopiśmie „Neuropsychologia” wskazuje, że odpowiednio prowadzony trening wyobrażeniowy może wpływać na sposób, w jaki mózg uruchamia mięśnie.
W eksperymencie uczestniczyło 30 młodych, zdrowych i wcześniej nietrenujących osób. Ośmioro uczestników przez 12 tygodni wyobrażało sobie maksymalne odwodzenie małego palca, a kolejnych ośmioro — maksymalne zginanie przedramienia w stawie łokciowym. Ośmioosobowa grupa kontrolna nie wykonywała treningu, natomiast sześć dodatkowych osób ćwiczyło odwodzenie palca fizycznie.
Nie było to jednak swobodne myślenie o ćwiczeniach. Podczas każdej sesji wykonywano 50 pięciosekundowych „skurczów mentalnych”, przedzielonych pięciosekundowymi przerwami. Uczestnicy mieli wyobrażać sobie, że z maksymalnym wysiłkiem naciskają na nieruchomy opór. Trening trwał około 15 minut dziennie, pięć dni w tygodniu.
Aktywność mięśni monitorowano za pomocą elektromiografii. Podczas treningu wyobrażeniowego pozostawała ona bliska zeru, co wskazuje, że obserwowane efekty nie wynikały z niezauważalnego wykonywania właściwych ćwiczeń.
Po 12 tygodniach siła odwodzenia małego palca wzrosła średnio o 35%, a cztery tygodnie po zakończeniu treningu osiągnęła nawet około 40% powyżej wartości początkowej. Zmiana ta była istotnie większa niż w grupie kontrolnej. Dla porównania fizyczny trening tego samego ruchu zwiększył siłę o około 53%.
W grupie wyobrażającej sobie zginanie przedramienia odnotowano wzrost siły o 13,5%. Wynik był istotny w porównaniu z wartością początkową, ale różnica względem grupy kontrolnej nie osiągnęła istotności statystycznej. Efekt dotyczący większej grupy mięśniowej należy więc interpretować znacznie ostrożniej. Przypominam natomiast, że bardzo często istotność statystyczna jest najzwyczajniej w świecie pochodną wielkości grupy. Ta była stosunkowo mała i stąd prawdopodobnie istotność nie została osiągnięta Mimo znaczącej relatywnej zmiany.
Wraz ze wzrostem siły zwiększał się rejestrowany za pomocą EEG potencjał korowy związany z maksymalnym skurczem. Zdaniem autorów powtarzane wyobrażanie sobie maksymalnego wysiłku mogło wytrenować układ nerwowy do wysyłania silniejszego sygnału do mięśnia. Dzięki temu podczas rzeczywistej próby możliwe było skuteczniejsze uruchamianie jednostek motorycznych.
Badanie dotyczyło zatem przede wszystkim adaptacji układu nerwowego, a nie rozbudowy mięśni.
W ramach ćwiczeń interpretacji danych warto dodać zastrzeżenia: poszczególne grupy były bardzo małe, grupa kontrolna została utworzona później, a uczestnicy wyobrażający ruch palca nie zostali losowo przydzieleni względem kontroli. Już przed rozpoczęciem badania różnili się od niej siłą palca, co zwiększa ryzyko błędu doboru. Wyników uzyskanych u młodych i zdrowych osób nie można też automatycznie przenosić na osoby starsze, chore lub wytrenowane.
Swoją drogą późniejsza metaanaliza badań nad wyobrażeniem ruchowym potwierdziła, że taka praktyka może przeciętnie zwiększać maksymalną siłę bardziej niż brak ćwiczeń, ale jej skuteczność pozostaje mniejsza niż skuteczność treningu fizycznego.
Dlaczego wciąż Mechanizm ten pozostaje szalenie ważny, ponieważ jest wiele osób, które, na przykład po wypadkach, są unieruchomione. Mogą one zacząć robić przynajmniej częściową rehabilitację, nie opuszczając łóżka!
Źródło → | | | BADANIE
POLIP USUNIĘTY, ALE JEGO „MIKROBIOLOGICZNY ŚLAD” MOŻE POZOSTAĆ NA LATA
Usunięcie gruczolaka jelita grubego podczas kolonoskopii przerywa jedną z głównych dróg prowadzących do rozwoju raka jelita grubego. Czy wraz z polipem znika jednak całe środowisko biologiczne sprzyjające jego powstaniu? Nowe badanie Harvard T.H. Chan School of Public Health sugeruje, że niekoniecznie.
Naukowcy przeanalizowali mikrobiomy jelitowe 354 kobiet, którym wcześniej usunięto gruczolaka, oraz 354 odpowiednio dobranych kobiet, u których nie wykryto takich zmian. Materiał do badania pobierano średnio 12,1 roku po usunięciu polipa, chociaż odstęp ten wynosił od 4 do 29 lat. Uczestniczki pochodziły z wieloletniego projektu Nurses’ Health Study II.
Za pomocą sekwencjonowania metagenomicznego określono skład mikroorganizmów obecnych w próbkach kału. U 184 par uczestniczek zbadano również metabolom, czyli zestaw drobnych cząsteczek powstających m.in. w wyniku aktywności bakterii. Wyniki porównano dodatkowo z 14 niezależnymi badaniami obejmującymi łącznie ponad 2100 osób z rakiem jelita grubego lub bez niego. Pełne badanie opublikowano w „Cell Host & Microbe”.
Okazało się, że mikrobiom kobiet po usunięciu gruczolaka nadal różnił się od mikrobiomu grupy kontrolnej. Co więcej, część tych różnic była zgodna ze zmianami obserwowanymi u pacjentów z aktywnym rakiem jelita grubego. Podobieństwo było istotne statystycznie, ale umiarkowane — nie oznacza to więc, że uczestniczki miały „mikrobiom nowotworowy” ani że rozwinie się u nich rak.
Zidentyfikowano 31 gatunków drobnoustrojów, których zmieniona liczebność występowała zarówno u kobiet po usunięciu gruczolaka, jak i w badaniach nad rakiem jelita grubego. Wśród nich znalazły się m.in. Faecalibacterium prausnitzii, Flavonifractor plautii oraz Ruminococcus gnavus. Pierwszy z tych gatunków jest często wiązany z korzystnymi funkcjami metabolicznymi i przeciwzapalnymi, natomiast dwa pozostałe w badanej grupie występowały częściej po przebytym gruczolaku.
Nie wszystkie mikroorganizmy charakterystyczne dla raka były jednak obecne. Bakterie pochodzące zwykle z jamy ustnej, takie jak Fusobacterium nucleatum, często wykrywane u pacjentów z rakiem jelita grubego, nie należały do najważniejszych zmian obserwowanych po usunięciu gruczolaka. Może to oznaczać, że część zaburzeń mikrobiomu pojawia się dopiero na późniejszych etapach rozwoju choroby.
Różnice dotyczyły również 30 metabolitów i siedmiu szlaków metabolicznych. Szczególnie widoczne były zmiany związane ze sfingolipidami — cząsteczkami uczestniczącymi m.in. w regulacji stanu zapalnego, komunikacji między komórkami i ich przeżyciu. Zaobserwowano także specyficzne powiązania pomiędzy niektórymi bakteriami a metabolitami, między innymi między Bilophila wadsworthia a dipeptydami zawierającymi alaninę.
Interesujący okazał się związek mikrobiomu ze stylem życia. Wśród kobiet po przebytym gruczolaku mniej korzystny sposób żywienia, mniejsza aktywność fizyczna oraz wyższy BMI były silniej powiązane z obecnością mikroorganizmów charakterystycznych dla gruczolaków i raka jelita grubego niż w grupie kontrolnej. Sugeruje to, że środowisko jelitowe osób z taką historią może być szczególnie wrażliwe na czynniki związane ze stylem życia. Nie wykazano jednak, że zmiana diety lub zwiększenie aktywności przywraca prawidłowy mikrobiom albo bezpośrednio zmniejsza ryzyko nowotworu. Takie wnioski wymagają badań interwencyjnych.
Badanie nie podważa skuteczności kolonoskopii ani usuwania gruczolaków. Pokazuje natomiast, że przebyta zmiana może być sygnałem szerszego środowiska biologicznego, które nie znika automatycznie po zabiegu. Nie powinno to w ogóle dziwić. Polipy nie pojawiają się same z siebie. Pomijając same predyspozycje genetyczne, jest jasne, że u całego mnóstwa pacjentów, u których wykryto nowotwór jelita grubego, występują czynniki, które do tego doprowadzają.
Usunięcie manifestacji manife stacji fizycznej (tj. polipa) nie oznacza, że czynniki te zniknęły, Jeśli sam styl życia nie uległ zmianie.
Źródło → | | | | OKRUCHY REFLEKSJI | | „ Rób to, czego się boisz, a śmierć strachu jest pewna.” — Ralph Waldo Emerso „ Nie można nauczyć się tego, co uważa się, że się już wie.” — Epiktet
„Kto goni dwa zające, nie złapie żadnego” — przysłowie ludowe | | | | POLECAJKI | | KSIĄŻKA: JACK NASHER – „JAK ROZPOZNAĆ KŁAMCĘ. SZTUKA WYKRYWANIA KŁAMSTW DUŻYCH I MAŁYCH”
Jedną z moich długoletnich fascynacji, poza perswazją, o czym wspominałem choćby w ostatnim wydaniu Newslettera, było wykrywanie kłamstw.
Przeczytałem tonę książek z tej dziedziny. Przerobiłem wiele programów i, jeśli miałbym wskazać najlepszą samodzielną pozycję, aby zaznajomić się z tym tematem, to ta książka zdobyłaby bezapelacyjnie pierwsze miejsce
Czy nerwowe gesty świadczą o kłamstwie? Czy osoba unikająca wzroku ma coś do ukrycia? Całe mnóstwo bzdurnych filmików w internecie, czy też artykułów, sugeruje, że tak. Jack Nasher pokazuje, że ocenianie prawdomówności na podstawie jednego zachowania zwykle prowadzi donikąd. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, jak dana osoba zachowuje się zazwyczaj, a następnie wychwytywanie zmian, niespójności i całych zespołów sygnałów.
Książka łączy psychologię, analizę mowy ciała oraz techniki zadawania pytań wykorzystywane podczas negocjacji i przesłuchań. Autor opisuje m.in. mikroekspresje, oznaki stresu, kontrolowanie zachowania, różnice między spontaniczną a przygotowaną opowieścią oraz sposoby prowadzenia rozmowy, które mogą utrudnić podtrzymywanie nieprawdziwej wersji wydarzeń.
Najciekawsze cytaty i myśli z książki: -
Najpierw należy poznać typowy sposób zachowania rozmówcy. Dopiero później można oceniać, czy pod wpływem konkretnego pytania nastąpiła wyraźna zmiana. -
Pojedynczy gest nie jest dowodem kłamstwa. Znaczenie może mieć dopiero kilka występujących jednocześnie sygnałów oraz ich zgodność z kontekstem rozmowy. -
Stres nie musi oznaczać nieszczerości. Może wynikać również z lęku przed niesłusznym podejrzeniem, dlatego obserwacja powinna być łączona z analizą treści wypowiedzi. -
Czasami więcej można odkryć dzięki dobrze postawionemu pytaniu i uważnemu słuchaniu niż przez samo obserwowanie ruchów ciała. To przystępnie napisana książka, pełna konkretnych przykładów i krótkich podsumowań. Szczególnie zainteresuje osoby zajmujące się negocjacjami, sprzedażą, rekrutacją lub po prostu chcące uważniej prowadzić codzienne rozmowy. | | | ŚLAD Z DAWNYCH LAT | | Oto jeden z “dawien dawnych” filmików z kanału lub artykułów, aby dalej rozszerzać Twoje horyzonty wiedzy: | | Z ARCHIWUM
Kremy z kolagenem — droga ściema? Dlaczego zazwyczaj nie działają
Producenci kremów kolagenowych nieustannie chwalą się, jak skuteczne są ich produkty oraz ile stosowanie niesie ze sobą benefitów. Niestety według literatury naukowej twierdzenia są, delikatnie mówiąc, na wyrost.
Wróć do materiału → | | | MYŚLI NIEPOWAŻNE | | „Kobiety nazywają mnie brzydkim tylko do momentu, gdy dowiadują się, ile zarabiam. Wtedy nazywają mnie brzydkim i biednym.”
- Dentysta: Kiedy ostatnio nitkowałeś zęby? - Pacjent: Stary, przecież tam byłeś!
„Każdy ma prawo zrobić lub powiedzieć coś głupiego, ale Ty ewidentnie nadużywasz tego przywileju.” | | | | MECHANIZMY POD LUPĄ | | KWAS LINOLOWY A BIAŁKO PAI-1: JAK OMEGA-6 WPŁYWA NA ROZPUSZCZANIE SKRZEPÓW
W codziennym funkcjonowaniu układu krążenia kluczową rolę odgrywa równowaga między powstawaniem a rozpuszczaniem skrzepów krwi. Jednym z istotnych regulatorów tego procesu jest PAI-1 (Plasminogen Activator Inhibitor-1), czyli białko pełniące rolę biologicznego hamulca w usuwaniu zakrzepów. Na poziom tego związku w organizmie wyrazisty wpływ ma dieta, a w szczególności spożywanie kwasu linolowego (LA – Linoleic Acid), należącego do grupy wielonienasyconych kwasów tłuszczowych typu omega-6.
Gdy w organizmie dochodzi do wzrostu stężenia kwasu linolowego, komórki śródbłonka naczyń krwionośnych oraz tkanki tłuszczowej zostają pobudzone do zwiększonej produkcji i wydzielania PAI-1. Nadmiar tego białka bezpośrednio blokuje enzymy odpowiedzialne za rozkładanie fibryny, czyli białkowego „szkieletu” skrzepu. W efekcie naturalny proces usuwania zakrzepów – zwany fibrynolizą – zostaje drastycznie spowolniony, a układ krążenia traci zdolność do sprawnego samooczyszczania naczyń.
Główną konsekwencją zakłócenia tego mechanizmu jest istotny wzrost ryzyka naczyniowego. Skrzepy, które w prawidłowych warunkach zostałyby szybko zlikwidowane, utrzymują się w krwiobiegu znacznie dłużej, co sprzyja rozwojowi zmian miażdżycowych i powstawaniu zatorów. Długofalowo stan ten bezpośrednio zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia groźnych incydentów zdrowotnych, takich jak zakrzepica, zawał serca czy udar mózgu.
Większość kwasów tłuszczowych z rodziny omega-6 dostarczana jest do organizmu wraz z rafinowanymi olejami roślinnymi (np. słonecznikowym, sojowym, kukurydzianym) oraz wysoko przetworzoną żywnością (gotowymi daniami, wyrobami cukierniczymi czy przekąskami).
| | | PARTNER(ZY) NEWSLETTERA | | Partnerem tego wydania newslettera jest NUMA — oliwa extra virgin o wyjątkowo wysokiej transparentności jakości.
Być może obiło Ci się o uszy, że oliwa z oliwek jest jednym z najczęściej fałszowanych produktów spożywczych na świecie. Skala sprzedaży oliwy określanej jako „extra virgin” w praktyce znacznie przekracza możliwości produkcyjne prawdziwej oliwy tej klasy.
Tym samym istnieje spora szansa, że kupując oliwę — nawet w zwykłym sklepie — nabywasz produkt rozcieńczony tańszymi olejami roślinnymi, np. rzepakowym lub słonecznikowym.
Rozwiązaniem jest oliwa NUMA. To, co szczególnie ją wyróżnia, to fakt, że każda partia oliwy jest badana, a numer partii znajduje się bezpośrednio na butelce. Dzięki temu możesz wejść na stronę producenta i sprawdzić parametry dokładnie tej oliwy, którą trzymasz w ręku — od wskaźników świeżości, przez zawartość polifenoli, aż po poziom zanieczyszczeń mikrobiologicznych, które w przypadku NUMY są praktycznie niewykrywalne.
Dla przykładu, ostatnia opisana partia N2-635A zawiera aż 722 mg/kg polifenoli, podczas gdy typowe oliwy marketowe często mieszczą się w zakresie około 50–250 mg/kg. Oznacza to, że NUMA zawiera ich kilkukrotnie więcej, a to przede wszystkim one odpowiadają za jej prozdrowotne właściwości.
Do tego ma fantastyczny, intensywny smak — świeży, zielony i wyrazisty, z przyjemną goryczką oraz pikantnością charakterystyczną dla wysokopolifenolowych oliw najwyższej jakości.
Z kodem BARTOSZ otrzymasz 20 zł zniżki na każdą butelkę.
Sprawdź NUMĘ tutaj: https://numa.bio/ | | | Chcesz zostać partnerem newslettera? Skontaktuj się ze mną w sprawie szczegółów
Niektóre linki są afiliacyjne — jeśli kupisz przez nie książkę, mogę otrzymać prowizję. Cena dla Ciebie się nie zmienia | | | | Pozdrawiam Cię oraz życzę produktywnego, szczęśliwego i zdrowego tygodnia
Bartek
| | | | Otrzymujesz tę wiadomość, ponieważ zapisałeś/zapisałaś się do newslettera.
Wypisz się z newslettera
The Universe Of Memory Bartosz Czekała, ul. Sopocka 15/1 50-344 Wrocław
Polityka prywatności | | | | |